Zaznacz stronę

Po wyschnięciu mazi, tata dorobił stópki do naszej podłogi, zamontował opierzenie i razem z pracownikami obrócił podłogę na drugą stronę. Jak przyszliśmy, to mogliśmy więc zacząć od układania wełny. Tata mówi, że wełna jest ważna, aby domek był ciepły – to taka kołderka domku. Tata ucinał odpowiednie kawałki, a my z Adamem na zmianę ją układaliśmy.

Na wierzch rozłożyliśmy folię, przyczepiliśmy ją zszywaczem i poukładaliśmy przycięte wcześniej deski. Podłoga była duża, więc było dużo kręcenia. Po paru deskach nabraliśmy jednak wprawy w kręceniu i szło nam to sprawniej.